Wydarzenia
Chór Parafialny
„Gdy śpiewa chór to żyje zbór”
Tak mawiał nieżyjący już ks. Adolf Gloc i zapewne miał rację. Ale żeby mógł istnieć chór to muszą być przede wszystkim chórzyści. I tutaj zaczyna się problem, ponieważ nasz chór parafialny z roku na rok „kurczy się”. W ostatnich dwóch latach odeszło czterech chórzystów, kilkoro zrezygnowało ze śpiewania ze względu na stan zdrowia. Ale chociaż jest nas mało i w dodatku już nie tak młodych, to razem z naszym dyrygentem nie szczędzimy sił ani czasu, aby zawsze , kiedy wymaga tego sytuacja zaśpiewać.
Przyznam szczerze, że nie zawsze ten śpiew podczas naszych występów jest zadawalający. Nie wynika to z tego, że nie staramy się, czy że za mało ćwiczyliśmy. Po prostu brakuje nam głosów i tych młodych i starszych a w szczególności głosów męskich. Trochę załamaliśmy się po niezbyt udanym występie w czasie zjazdu chórów, który miał miejsce w maju br. na terenie naszej parafii. Pocieszała nas p. dyrygent z parafii Wniebowstąpienia Pańskiego w Warszawie, ponieważ u nich też jest podobna sytuacja i nie wiadomo, czy chór w ogóle będzie dalej istniał. Marne to pocieszenie, bo trzeba spojrzeć na te chóry, które kilka lat temu wcale nie istniały a teraz są i odnoszą sukcesy. Do takich chórów należy między innymi chór parafii św. Piotra i Pawła w Pabianicach. Z podziwem patrzymy, jak jest ich coraz więcej i jak coraz lepiej śpiewają. Ma to miejsce w parafii, która pod względem ilości parafian jest niewielka.
Jak wytłumaczyć zatem stan zaistniały u nas? Przecież w naszej są parafii byli konfirmanci, „czterdziestolatkowie”, starsi parafianie, którzy dysponują czasem, są w parafii ale nie ma ich w chórze.
Jak mamy ich zachęcić, jak zaapelować? Przecież bycie członkiem chóru to zaszczyt i przyjemność. Śpiewaniu towarzyszą bardzo pozytywne emocje, radość z tego, że mimo, iż utwór jest trudny do opanowania, to udało się go nauczyć i zaśpiewać z okazji świąt, czy innych uroczystości.
Rok rocznie wspieramy śpiew w czasie nabożeństwa w kaplicy Karola Scheiblera, która być może, dzięki staraniom wielu znanych ludzi w naszym mieście będzie odrestaurowana. Jesteśmy grupą otwartą na przyjęcie każdego, kto tylko zechce do nas przyjść. Dyrygent choć wymagający, jest życzliwy i wykazuje dużo cierpliwości w sytuacjach, kiedy mamy problem z opanowaniem jakiejś partii materiału. W naszym chórze panuje ponadto rodzinna atmosfera, organizujemy „herbatki”, od czasu do czasu wspólne wycieczki. Do tej pory wspominamy wycieczkę szlakiem ks. Marcina Lutra w Niemczech oraz wspaniały rejs promem do Szwecji. Byliśmy również w Istebnej, Jaworniku, Sorkwitach, Wrocławiu itp.
Drodzy parafianie, dołączcie do nas a wtedy spełnią się słowa ks. A. Gloca, że „kiedy śpiewa chór to żyje zbór”.
Członek chóru parafialnego
Krystyna Wróblewska
