Aktualności
Wyjazd na konferencję młodzieżową do Szwecji
W dniach od 4 do 8 marca 2010 roku trzyosobowa delegacja z naszej parafii (Maciej Szałkowski, Michał Szałkowski i Agnieszka Mróz) uczestniczyła w konferencji młodzieżowej Luterańskiego Kościoła Szwecji, która odbyła w małym miasteczku Ockelbo.
W czwartek wylądowaliśmy na lotnisku w Skavsta, gdzie czekały nasze opiekunki i przewodniczki na czas pobytu w Szwecji, przemiłe, jak się okazało, Cecylia i Kajsa. Było już za późno i za ciemno, by zwiedzać Uppsalę, wiec ten wieczór spędziliśmy w hotelu. Następnego dnia przywitała nas piękna, mroźna „szwedzka pogoda”. Udaliśmy się na spacer po mieście. Oglądaliśmy słynną katedrę, ratusz oraz zabytkową zabudowę. Nasz niekłamany podziw wzbudzała czystość, ład, porządek, odśnieżone ulice oraz to, że stare, dwustuletnie domy są tak odrestaurowane, że sprawiają wrażenie zbudowanych 20 lat temu.
Katedra w Uppsali robi naprawdę duże wrażenie. Zbudowana w stylu gotyckim jest, ze swoimi wieżami sięgającymi 118,7m, największą budowlą sakralną w Skandynawii. Jest miejscem koronacji i spoczynku królów szwedzkich. W tej świątyni pochowana jest m.in. królowa Szwecji Katarzyna Jagiellonka, żona króla Szwecji Jana III Wazy. Nad jej nagrobkiem znajduje się godło Rzeczypospolitej, a na ścianie powyżej fresk przedstawiający Kraków. Obecnie świątynia służy zarówno katolikom jak i ewangelikom, odbywają się tam również nabożeństwa ekumeniczne. Nie starczyło nam już czasu, by zwiedzić założony w roku 1477 najstarszy uniwersytet w całej Skandynawii, ani tez zobaczyć domu słynnego botanika Karola Linneusza.
Po południu dojechaliśmy autokarem na zjazd młodzieży szwedzkiej z kilku diecezji do miejscowości Ockelbo. Żałowaliśmy, że nasi drogowcy nie stosują szwedzkiej metody utrzymania dróg w zimie. Szwedzi nie sypią piasku i niszczącej środowisko soli, lecz drobne kamyki, które wbijając się w śnieg i lód tworzą szorstką nawierzchnię, a co jeszcze bardziej interesujące, kamyki te na wiosnę zbierają, płuczą i wykorzystują ponownie!
Zamieszkaliśmy w szkole podstawowej, przypominającej zadbane polskie podstawówki. Szkoła ta zdobyła pierwsze miejsce w rankingu jakości żywienia uczniów. Trzeba bowiem wspomnieć, że Szwedzi kochają jeść, jednak z uwagi na brak ruchu tyją, toteż problem ten starają się rozwiązać władze, propagując ekologiczna żywność, taką właśnie, jaką serwowano w naszej szkole. Co rano jedliśmy jeszcze ciepły, ekologiczny chleb, ale.. i tak nie obyło się bez „fiki” czyli niemal rytualnego spożywania kawy z ogromnymi, pysznymi (i z całą pewnością kalorycznymi) ciachami, albo kanapkami. Fika jada się kilka razy dziennie, niezależnie od normalnych posiłków i odnieśliśmy wrażenie, że każda okazja, by pojeść i porozmawiać jest dobra.
Obóz, przewidziany dla młodzieży w wieku konfirmacyjnym, można porównać do polskiego OZME, lecz motywem przewodnim była kreatywność i rozwijanie twórczych umiejętności.
W sobotę niedzielę uczestniczyliśmy w warsztatach. Maciek i ja wzięliśmy udział w warsztatach tworzenia dzieł manualnych i wróciłam do domu z kilkoma własnoręcznie zrobionymi pierścionkami i drucianym aniołkiem. Michał natomiast udał się na próby zespoły muzycznego; grał na gitarze i perkusji.
W sobotę wieczorem przystąpiliśmy do komunii świętej, poprzedzonej czynnościami, które miały pomóc się zrelaksować i wyciszyć. Było to niecodzienne dla nas przeżycie, bowiem komunia nie odbywała się podczas nabożeństwa, lecz w kościele znajdowały się stacje na których mogliśmy dostać cytat z Pisma Świętego, napisać swoją modlitwę, przybić karteczkę ze swoimi zmartwieniami do drewnianego krzyża, przytulić się do osoby stojącej koło ołtarza, porozmawiać z księdzem, popatrzeć na ikonę, zapalić świeczkę. Każdy mógł wybrać stacje, które mu najbardziej odpowiadały.
Wieczorem odbył się koncert na którym zobaczyliśmy efekty pracy poszczególnych warsztatowych grup m.in. zaprezentował się zespół muzyczny, aktorski a plastycy wystawili swoje prace. W niedzielę rano na nabożeństwie także grał warsztatowy zespół oraz śpiewał młodzieżowy chór.
W czasie warsztatów poznaliśmy naszych gospodarzy, młodzi ludzie zrobili na nas wrażenie otwartych, ciekawych świata i sympatycznych. Z rozmów z organizatorami i księżmi wynikało, że kościół luterański w Szwecji boryka się z problemami typowymi dla kościoła na całym świecie, jednak od kościoła luterańskiego innych krajów, kościół w Szwecji różni to, że pełni on rolę organizatora życia kulturalnego i społecznego – na masową skalę prowadzi szkoły, przedszkola, koła zainteresowań i jest obecny w codziennym życiu nie tylko luteran ale i całego społeczeństwa, co powoduje, że często zatraca on aspekt duchowy.
Po powrocie do Uppsali spotkaliśmy się z Matsem Langerem koordynatorem współpracy szwedzko-polskiej jak i dziennikarzem lokalnego dodatku do ewangelickiej gazety, który przeprowadził z nami wywiad. Wieczorem raz jeszcze pospacerowlismy po Uppsali i zjedliśmy ostatnią nieodzowną fikę.
W poniedziałek rano ruszyliśmy w stronę domu, niestety, z powodu kłopotów na lotnisku w Gdańsku przyszło nam czekać na nasz samolot pięć godzin w Skavsta. Był więc czas na podsumowanie i powspominanie wyprawy. Wróciliśmy cało, zdrowo i z mocnym postanowieniem bliższego poznania Szwecji i jej mieszkańców.
Agnieszka Mróz
